Proszę czekać...
zamknij
Witamy na stronie Polskiego Towarzystwa Storczykowego "ORCHIS"

Nasze Towarzystwo stara się
przekazywać wiadomości dotyczące
storczyków gruntowych,
naturalnych siedlisk ich występowania
oraz ochrony.

Uprawa storczyków europejskich.

RHS JOURNALS – The Orchid Review

Wydanie periodyczne Royal Horticultural Society
Vol. 111 no. 1251
may - june 2003
                                                                                                              do_artykulow/artykulRHS.jpg

Tekst oryginału: http://www.rhs.org.uk/publications/orchidreview/orchid0503/nativeorchids.htm

Tłumaczenie – Witold Hanak; http://orchids.republika.pl  listopad 2003
Konsultacja językowa – Joanna Handerek; http://handerek.tripod.com/
Konsultacja merytoryczna – Bogusław Radzimierski
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Uprawa storczyków europejskich -  łatwiejsza niż przypuszczasz!

Richard Manuel pokazuje w jaki sposób uprawiać te przepiękne storczyki, często niedoceniane lub unikane przez hodowców.
Zdjęcia: Richard Manuel


Wielu miłośników orchidei jest świadomych atrakcyjności rodzimych storczyków oraz często podejmują się wycieczek poza tereny miejskie by podziwiać i fotografować te piękne rośliny w ich naturalnym środowisku. Ale te same rośliny są niesprawiedliwie postrzegane jako trudne w uprawie, a nawet uważa się że ich uprawa jest niemożliwa (z powodu tego, że są zbyt wymagające lub z przyczyn prawnych), na przekór wysiłkom małego , ale rosnącego grona utalentowanych hodowców. Tak czy inaczej, świadomość na ten temat zmieniła się w ciągu ostatnich kilku lat ze względu na dwa zjawiska: 1) uczymy się jak z powodzeniem uprawiać te rośliny oraz 2) wiele gatunków stało się dostępnych z legalnych źródeł, pozyskujących rośliny z wysiewu w warunkach laboratoryjnych.

By uzyskiwać pozytywne rezultaty w hodowli storczyków rodzimych musisz zapomnieć o wszystkich doświadczeniach jakie w pocie czoła zdobyłeś w hodowli storczyków tropikalnych. Hodowanie storczyków rodzimych wymaga całkowicie innego podejścia do metod hodowli – ale jeśli z powodzeniem hodujesz rośliny w ogródku skalnym, to jesteś na dobrej drodze do sukcesu. Prawdopodobnie najważniejszymi aspektami, na które należy zwrócić uwagę są cykl życiowy, sezonowy wzrost i wymagania co do środowiska naszych rodzimych orchidei. Niestety, wiele książek czy artykułów które opisują ich uprawę nie podają takich informacji, podają je zdawkowo, rzadko na podstawie profesjonalnej wiedzy, lub co gorsza – podają informacje nieprawdziwe .

Wszystkie europejskie storczyki są roślinami gruntowymi i z kilkoma tylko wyjątkami są roślinami sezonowymi z wyraźnym, decydującym dla ich życia okresem spoczynku w rocznym cyklu rozwoju. Mogą one zostać podzielone na trzy grupy, bazując na cyklu życiowym i co za tym idzie – wymaganiami uprawowymi:

 

A – Rośliny z @crepping, podziemnym kłączem , produkujące corocznie liściaste pędy, których rozwój kończy się
      kwitnieniem, rosnące w czasie wiosny i lata: np. Cypripedium, Epipactis, Cephalanthera.
B - Rośliny wytwarzające co roku korzeń-bulwę, często w kształcie marchwi lub palczastej dłoni, wypuszczające rozetę liści
     na wiosnę/lato, z której powstaje centralna łodyga kwiatowa (zazwyczaj maj – wrzesień). Zielone w lecie storczyki:
     Dactylorhiza, Gymnadenia, Platanthera i inne.
C - Rośliny z kulistą lub owalną bulwą korzeniową, formujące rozetę liści jesienią lub zimą, z której powstaną pędy na
     wiosnę lub wczesnym latem, po którym następnie przechodzą spoczynek w ciągu kilku letnich miesięcy. Zimozielone
     gatunki, lub rośliny z basenu morza Śródziemnego: Orchis, Anacamptis, Ophrys, Serapias, Himantoglossum i inne.

Jest dosłownie kilka które nie dają się tak zaklasyfikować ze względu na inny cykl życiowy, oraz fakt, że są praktycznie wiecznie zielone np. Spiranthes,Godyera.

Uprawa storczyków w ogrodzie

Chociaż powszechnie nazywa się je „mrozoodporne” [hardy – przyp. tłum.] to w rzeczywistości tylko kilka nadaje się do uprawy w ogrodzie w naszym klimacie. Niektóre gatunki grupy A i B mogą czuć się w nim całkiem dobrze, ale typy śródziemnomorskie lepiej wysadzać do doniczek, w inspektach lub szklarniach. Pomimo, iż są to rośliny rosnące w zimnie – nie odpowiada im kapryśna zimowa pogoda jaka często panuje w naszym kraju.

Zimno samo w sobie nie jest problemem, ale stosunkowo ciepły i wilgotny okres po którym natychmiast następuje silny mróz może spowodować śmierć roślin. Ponieważ storczyki te należą do tego rodzaju roślin które w zimie wypuszczają nowe zielone pędy, to mogą stać się one celem lokalnych szkodników – głównie ślimaków. Także intensywny opad mokrych, gnijących liści który się u nas zdarza w tym samym czasie kiedy nowe delikatne pędy zaczynają rosnąć, może stać się problemem, jeżeli hodowca nie będzie w stanie usunąć ich z roślin natychmiast.

 do_artykulow/uprawaRHS1.jpg Ophrys tenthredinifera, kępa roślin rosnąca dziko na Sycylii.

Oczywiście , niektórzy ludzie mają szczęście posiadać ogród w którym storczyki już wcześniej się zadomowiły.  Takich ogrodów nie należy pozostawiać samych sobie „we władaniu natury”, zazwyczaj należy chronić je przed zarastaniem przez bardziej aktywne rośliny by zachować warunki odpowiednie dla storczyków. Z drugiej strony z pracami tego typu pomimo dobrych intencji, można też czasami przesadzić. Rozwaga i uważna obserwacja powinny być codziennością. Znam ogrody w których gatunki Dactylorhiza, Orchis, Anacamptis, Ophrys, Epipactis i Cephalantera rosną naturalnie (nie zostały posadzone – same wyrosły) i kilka innych ogrodów do których te rośliny zostały z powodzeniem wprowadzone. Rozsiewanie nasion tych gatunków może dać dobre wyniki – ale musisz wykazać się naprawdę dużą cierpliwością.

Niewątpliwie dobrymi roślinami które można wprowadzić do ogrodu są storczyki zielone latem – włączając w to Epipactis zwłaszcza bagienne gatunki helleborine, E.palustris oraz E. gigantea pochodzący z Ameryki Północnej, który rośnie naprawdę szybko. Także różne gatunki Dactylorhiza, pochodzące z bagien i nakrapiane. Należy się spodziewać, że podgatunki Platanthera też przyjmą się dość dobrze. Wszystkie one wymagają wilgotnego, ale porządnie wydrenowanego podłoża, o odczynie neutralnym lub lekko zasadowym. Tylko popularne, nakrapiane storczyki np. Dactylorhiza fuchsii tolerują suszę, więc należy się przygotować na ich podlewanie w trakcie lata, gdy liście są jeszcze nadal zielone. Większość roślin wymienionych powyżej nie lubi kompletnego przesychania podłoża.

 do_artykulow/uprawaRHS2.jpg Anacamptis (Orchis) laxiflora, łatwy w uprawie może być dobrym wyborem do bagiennego ogrodu. 

Inne rośliny mogą stwarzać więcej problemów. Z obszaru śródziemnomorskiego mogę zasugerować jedynie dwa gatunki, których uprawa może się udać, jeśli będziemy mieli właściwe środowisko. Anacamptis piramidalis wymaga suchszej i wapiennej gleby - łąki z niską trawą, najlepiej na pochyłym stoku. Anacamptis (Orchis) laxiflora w warunkach naturalnych żyje na wilgotnej lub bagnistej glebie i jest dość odporny na chłód, dzięki czemu często jest wprowadzany do ogrodów. Jeszcze inną prostą w uprawie rośliną jest podobny w wymaganiach do A.pyramidalis – Ophrys apifera, lecz jest to bardziej kapryśny gatunek i nie jest łatwo pozyskać go z legalnych źródeł.

 

do_artykulow/uprawaRHS3.jpg Cypripedium pubescens, jeden z gatunków łatwiejszych w uprawie

Część hodowców ma sukcesy w ogrodowej uprawie różnych gatunków Cypripedium. Storczyki te wymagają chłodnych zim by na wiosnę wypuścić nowe odrosty, lecz nie lubią nadmiernej wilgoci w zimowym okresie, szczególnie wokół @crown@ . Wprost niezbędne jest dowolne luźne okrycie, które ma zapewnić zabezpieczenie przed deszczem oraz dobrą wentylację w czasie okresu zimowego spoczynku. Biorąc jednak pod uwagę koszty nabycia Cypripedium które zawsze są spore dla roślin które już mogą kwitnąć, nie mogę polecić wysadzania ich po prostu do dziury w ziemi i pozostawienie reszty naturze. Wiele z nich jest łatwiejszych w uprawie, szczególnie w doniczce i tak wiele sam uprawiam.

Lato - zielone storczyki w pojemnikach

Wszystkie „latozielone” rośliny mogą być uprawiane w pojemnikach, co pozwala na lepszą kontrolę podlewania i ewentualne zwalczanie szkodników. Różni hodowcy mają przeróżne osiągnięcia na tym polu: jednym rośnie jak zielsko , wielu innych szarpie się by utrzymać rośliny w dobrej formie (w tym także ja !).

Podstawą sukcesu jest zastosowanie dużego pojemnika by utrzymać stały poziom wilgoci i właściwą temperaturę, zwłaszcza przy korzeniach. Istotne jest także lekkie zacienienie i dobra cyrkulacja powietrza. Jeśli to tylko możliwe , to zanurzenie pojemnika w wilgotnym piasku zapewni korzeniom idealne warunki.

Jak zawsze w przypadku storczyków, podłoże jest podstawową kością niezgody i prawdopodobnie dla storczyków gruntowych istnieje więcej przepisów na ich uprawę , niż w przypadku storczyków tropikalnych. Tak czy inaczej, podstawowe cechy są takie same: dobry drenaż z doskonałą retencją (obiegiem) wilgotności , stosunkowo wysoka zawartość składników organicznych – wiele podłoży do ogródków skalnych w tym wypadku będzie się nadawało. Zamiast zachwalać jakieś konkretne receptury na podłoże, zachęcam hodowców do wykorzystywania wszystkiego, co jest lokalnie dostępne i odkrywanie co z tego najlepiej służy hodowli. Można pomyśleć o mieszaniu kompostu liściowego, dobrze wymoczonej kory, doskonale wymieszanego kompostu ogrodowego czy włóknistego iłu, żwiru, perlitu lub innych materiałów. Systemy zbliżone do hydroponiki, oparte na wełnie mineralnej także mogą być wykorzystane, ale nie zostały jeszcze wypróbowane w hodowli tych storczyków. Taka metoda może przynieść dobre rezultaty choć mam pewne wątpliwości.

Cypripedium w pojemnikach

 do_artykulow/uprawaRHS4.jpg Cypripedium formosanum, przypuszczalnie najłatwiejszy w uprawie,
                                                           potrzebuje jedynie niewielkiej ochrony przed przemarzaniem.

W związku z poważnymi kosztami nabycia i wysokim popytem na nie, cypripedia zasługują na szczególne traktowanie. Młode pędy, które spoczywają pod powierzchnią przez zimę, zaczynają rosnąć i rozkwitają z zadziwiającą prędkością. Kiedy ta faza nastanie, zależy to od lokalnego klimatu i samego gatunku. Można uzyskać lepiej wyglądające rośliny, jeśli w tym czasie są one chronione przed wiatrem i deszczem. Częściowe zacienienie też jest zalecane. C. formosanum , które rośnie bardzo łatwo, jest prawdopodobnie najwcześniej kwitnącą rośliną , lecz niestety nie jest zbyt odporna na mrozy i należy się obawiać przemarzania jego pędów. Wszystkie pozostałe są bardziej mrozoodporne. Wolniej rosnące cypripedia będą dobrze rozwijały się w podłożu z dużą zawartością składników organicznych np. w luźnej mieszance drobnej kory, przesianego kompostu z liści dębu lub buka, zmurszałe igły sosny, i może trochę włóknistego iłu, zmieszanych z podobną lub nieznacznie większą ilością zwykłego żwiru, ewentualnie w połączeniu z odrobiną pumeksu lub perlitu. Część hodowców używa z zapałem podłoża Seramis. Donicę odpowiedniej (dla roślin) wielkości wypełnij w 2/3 objętości przygotowanym podłożem. Doniczki plastikowe są łatwiejsze w utrzymaniu niż gliniane. W czasie sadzenia trzeba ostrożnie otulić kłącze i korzenie podłożem tak, by pąki i górna połowa kłącza były odkryte i czyste, następnie wypełnij pozostałą część doniczki żwirkiem o granulacji 4-6mm, lub jak ja to robię – gęstą ściółką z ładnych, czystych igieł sosnowych. To jest dobry przepis dla łatwiejszych gatunków takich jak C. formosanum, północno amerykańskich C. pubescens, C. parwiflorum, C. reginae, C. montanum i innych oraz dla gatunków azjatyckich C.macranthos, C. tibeticum, C. cordigerum i C. henryi. Kilka z chińskich/azjatyckich gatunków, np. C. flavum oraz rośliny o nakrapianych liściach takie jak C. margaritaceum i C. lichiangese, są bardziej kapryśne i wymagają trochę mniej zawartości organicznej w podłożu – np. poprzez dodanie większej ilości żwiru lub perlitu do podłoża podstawowego. Jeden, może dwa gatunki, takie jak amerykański C. acaule wymaga specjalnego traktowania i w tym wypadku musisz skonsultować się z producentem owej rośliny. Żaden poważny hodowca Cypripedium nie może obejść się bez książki Philipa Cribb p.t. „The Genus Cypripedium”, która podaje wiele przepisów na podłoża stosowane przez doświadczonych hodowców. Znaleźć w niej można też szczegółowe informacje o warunkach uprawy każdego z gatunków jakie są znane. Ta pozycja powinna kosztować mniej niż kwitnąca roślina a poprowadzi cię ona bezbłędnie właściwą drogą jaką należy podążać przy hodowli każdego z gatunków.

Storczyki śródziemnomorskie w pojemnikach

Co może zaskoczyć – te rośliny łatwiej utrzymać przy zdrowiu niż każdą z opisanych powyżej. To prawda, że wymagają ochrony w inspekcie lub szklarni, może także ochrony przed mrozem - w zależności od twojego miejsca zamieszkania, jednak przy zachowaniu podstawowych zasad metoda ta gwarantuje dobry wzrost i kwitnienie. Niewątpliwie najlepszym sposobem jest zanurzenie doniczek w piasku, ale nie zawsze jest to możliwe. Ja uprawiam moje wysiewy w plastikowych, zbiorowych pojemnikach na wolnym powietrzu, gdyż doniczki zabierają zbyt dużo miejsca, a wszystkie rośliny i tak rosną dobrze. Podłoże jest takie jak opisywane powyżej, a rośliny przesadzam każdego lata, gdy zamrą części nadziemne i podłoże utraci swoją strukturę. Najlepiej sadzić bulwy (właściwą stroną do góry !) w suchym podłożu na głębokości nie mniejszej niż 2,5 cm i około półtora długości większych bulw. Właściwe zagłębienie roślin jest niezbędne ponieważ część korzeni wytwarzana jest ponad bulwą (i w wypadku uszkodzenia nie zostaną odtworzone) – a płytkie wysadzenie stwarza dodatkowo ryzyko ich wysychania.

Podłoże powinno pozostawać suche dopóki na powierzchni nie pojawi się nowy przyrost – przeważnie we wrześniu lub październiku, czasem później u kilku gatunków i wielu młodych wysiewów. W tym czasie można nieznacznie nawadniać, ale podłoże nie może być całkowicie i stale wilgotne , dopóki liście nie zaczną się rozwijać, co będzie sygnałem, że korzenie rozpoczęły swój wzrost. Do tego czasu korzenie nie występują lub mają postać nie spełniających żadnych funkcji wypustek, wtedy też zbytnia wilgotność może powodować zagniwanie. Gdy korzenie będą już w pełni funkcjonalne a rdzeń twardy , wtedy praktycznie nie jest możliwe przelanie rośliny. Nowa faza przyrostu jest decydująca i wymaga ostrożnego traktowania, ale nie jest trudna. Jeśli nie mamy pewności w jakim stanie znajduje się roślina, nie należy obawiać się delikatnego odsłonięcia i sprawdzenia. Nie powinny nastąpić żadne uszkodzenia , a suche podłoże ułatwi nam przesadzenie rośliny. Niektóre gatunki produkują jedynie zielony kiełek na jesieni lub zimą, który nie rośnie aż do wiosny; te mogą być wilgotne ale nie przelane dopóki nie rozpoczną wzrostu. Z moich obserwacji wynika, że tak zachowują się Anacamptis laxiflora, Anacamptis palustris, Orchis militaris i Orchis mascula.

Drugim dość krytycznym momentem jest okres oziębienia (tj. poniżej zera) w czasie zimy. Hodowca powinien zwracać baczną uwagę na zmiany i próbować przewidzieć pogodę. Rośliny w tym czasie mogą mieć wilgotno ale nie mokro, nie należy też przesuszać podłoża wokół korzeni. Bardzo mroźna pogoda usuwa wilgoć z podłoża tak szybko, jak gorąco latem, więc jest możliwa utrata roślin z powodu odwodniania , zatem należy się na to przygotować. Ja lubię ochraniać moje rośliny przed mrozem używając tej samej elektrycznej nagrzewnicy (wentylator podgrzewający powietrze z dobrym termostatem), którą używałem w szklarni z roślinami tropikalnymi , ale ustawionej na ok. 4oC. Przy takiej minimalnej temperaturze storczyki rosną powoli, ale ich wzrost tak naprawdę nigdy nie ustaje, a koszt związany z ogrzewaniem jest niewielki . Niestety w czasie naprawdę zimnych nocy trzeba zamykać wentylację szklarni , ale w czasie dnia gdy temperatura na zewnątrz przekracza 5 oC lub w czasie słonecznego dnia gdy temperatura w szklarni jest wyższa nić 8 oC – dobra wentylacja jest podstawą powodzenia. Jeden lub dwa wentylatory pomogą utrzymać cyrkulację – ale nie mogą one stanowić alternatywy dla dostępu świeżego powietrza ! Kiedy indziej pozostawiaj przynajmniej odrobinę uchylone okno , a w czasie dnia gdy wieje mniej chłodny wiatr z zachodu lub południa – skorzystaj z okazji przewietrzenia szklarni otwierając wszystkie okna i drzwi, które tylko możesz.

Gdy nadchodzi wiosna, tak koło połowy lutego, w szklarni od strony południowej gdy dnie stają się już zauważalnie dłuższe a temperatura lekko wzrasta – rośliny reagują na te zmiany i rozpoczynają naprawdę szybki wzrost. Można rozpocząć normalne podlewanie i jeśli jest przeprowadzane w ciepły, wietrzny dzień , wtedy trudno przesadzić z ilością wody. W niedługim czasie pojawią się pędy kwiatowe , wybijające centralnie z rozet liści zadziwiając nas swoją prędkością, otwierając zaraz pierwsze kwiaty. Teraz zaczyna się okres, w którym musimy wzmożyć swoją uwagę ; w czasie pierwszych miesięcy roku wytwarzane są nowe bulwy pod ziemią i są to jedyne elementy rośliny, które przeżyją do przyszłego lata. Gdy bulwa jest w pełni uformowana, a wszystkie kwiaty są już rozwinięte (dolne prawdopodobnie będą już opadać) – wtedy należy zredukować ilość dostarczanej wody. W czasie gdy liście zaczną żółknąć i usychać, u wielu gatunków w kwietniu lub maju, należy wstrzymać podlewanie tak by całe podłoże powoli wyschło, najlepiej w chłodniejszym miejscu. Od teraz do pojawienia się nowych przyrostów na jesieni (jak pisałem wyżej) nie należy podlewać. Wilgoć w czasie lata powoduje jedynie procesy gnilne w bulwie, która w tym czasie nie potrzebuje, a i też nie potrafi wykorzystać dostarczanej wody. Jest niezłym pomysłem by po wyschnięciu podłoża odsłonić bulwy w pojemniku by sprawdzić ich stan , położenie i ilość. Czasem zdarza się, że rośliny generują więcej niż jedną nową bulwę. Bulwy mogą być przechowywane w suchym podłożu, w zimnym miejscu (ale chronione przed myszami !), z dobrą wentylacją; do póki nie zostaną przesadzone do nowego podłoża. NIE NALEŻY przesuszać ich na słońcu, gdyż naraża to rośliny na niepotrzebny stres.


Podłoże

Ja używam jednego podstawowego przepisu dla wszystkich śródziemnomorskich roślin. Można go sprowadzić do trzech głównych składników:

  • 1 część (objętościowo) mocno włóknistego, najlepiej piaszczystego lub kredowego iłu
  • 1 część ziemi z liści bukowych lub dębowych, przetartej przez sito o oczku 1cm
  • 2 części „alpejskiego” żwirku (ostry żwir o granulacji 2-6mm) [może być tłuczeń wapienny lub marmurowy – przyp. tłum] 

 

Można jeszcze dodać odrobinę krwi, ryby, mielonej kości jako dodatkowego źródła azotu, a cała mieszanka zyska na przepuszczalności gdy później dodamy do niej zwykłego perlitu do 20% objętości. Najlepszy ił pochodzi ze starej darni rosnącej w jasnym , najlepiej wapiennym podłożu, następnie ułożonej w stos, podlewanej i przykrytej czarną folią przez cały rok. Podłoże z kretowisk na starych pastwiskach jest dobrą alternatywą, ale najpierw spytaj właściciela czy możesz wejść na jego teren. Jeśli brak tych źródeł , to można próbować użyć podłoża „John Innes nr 1” [ podłoże do pikowania sadzonek – przyp. tłum], ale bądź ostrożny – jakość użytych materiałów do jego wytworzenia jest bardzo zmienna więc należy upewnić się czy znalazłeś źródło dobrego podłoża.

Woda i podlewanie

Ja używam czystej, deszczowej wody (zazwyczaj lekko kwaśnej) do większości roślin , ale wiele gatunków storczyków śródziemnomorskich wymaga zasadowego podłoża i by uchronić je przed zakwaszeniem w skutek rozkładu elementów organicznych, w okresie wzrostu używam do nich odstanej wody kranowej (która jest w moich okolicach zasadowa). Wielu hodowców powie ci , że nadmierne podlewanie zabija więcej roślin niż inne błędy w uprawie. Ja nie mogę tego potwierdzić – storczyki gruntowe (i tropikalne epifity także) jeśli tylko znajdują się w fazie wzrostu, uwielbiają gdy mogą pobierać świeżą i czystą wodę omywającą ich korzenie,. Natomiast żaden z nich nie lubi stojącej wody wokół korzeni. Więc „przelanie” jest mitem lub przynajmniej błędnym określeniem tego zjawiska. Tym, co najczęściej zabija storczyki jest źle wydrenowane podłoże, które nie pozwala na dowolny przepływ wody w czasie podlewania. Jeśli większość z tej wody którą wlewasz do doniczki nie wycieka odpowiednio szybko (pozostawiając jedynie delikatną wilgoć a nie błoto) to znaczy to, że zastosowane podłoże jest niewłaściwe. Nie wiń wody za niepowodzenia w uprawie – obwiniaj wtedy samego siebie !

Nawożenie

Metody opisane powyżej zakładają że podłoże zawiera wszystkie niezbędne składniki dla rośliny na rok życia. Odrobina granulatu organicznych nawozów azotowych (krew, ryba i kości) zmieszana z podłożem w czasie jego wytwarzania pomagają roślinie, ale pod warunkiem że są używane w małych ilościach. (Ja używam 10 łyżeczek na 100 litrów podłoża). Jedynie inaczej nawożone jest Cypripedium , które odnosi korzyści z podlewania bardzo słabym roztworem nawozów co 2 lub 3 tygodnie. Tak jak u storczyków tropikalnych, rozpoczynamy sezon nawozem zrównoważonym , natomiast po kwitnieniu zwiększamy zawartość potasu i fosforu – nawóz do pomidorów jest niezły do tego, jeśli użyjesz go w rozcieńczeniu ¼ zalecanej dawki. Gdy będzie się utrzymywać poprawna struktura podłoża, wtedy Cypripedium nie musi być przesadzane co roku i powinno nawet rosnąć wtedy lepiej, ale pamiętaj, że można je pozostawić w tym samym podłożu nie dłużej niż 3 lata.


Gdzie można zdobyć rośliny

Do niedawna to najtrudniejsza czynność w uprawie storczyków europejskich. W roku 1981 ustawodawstwo Wielkiej Brytanii określiło zbieranie dziko rosnących roślin za niezgodne z prawem i w tym samym czasie weszły w życie regulacje dotyczące importu roślin , które z założenia (w teorii) miały ograniczyć handel jedynie do roślin hodowanych w niewoli. To w efekcie uczyniło handel europejskimi storczykami praktycznie nielegalnym jako że nie istniały zasoby nasion które były by pozyskane w sposób legalny. Jednakże w latach 80tych rozpoczęła działalność RBG Kew [Royal Botanic Gardens: http://www.rbgkew.org.uk/index.html przyp. tłum.]w wielu innych miejscach, szczególnie w Niemczech i Szwecji, która prowadziła prace związane z metodami uprawy wielu gatunków z nasion. Obecnie istnieje wiele komercyjnych hodowli specjalizujących się w rozmnażaniu storczyków z nasion, także w Anglii i innych krajach Europy. Dodatkowo nowe inicjatywy tego typu rozwinęły się w USA. Tam gdzie postęp w zdradziecki sposób doprowadza do wymierania lokalnych populacji, zwłaszcza Cypripedium, właściwe organy wydają pozwolenia zaakceptowanym kolekcjonerom na „ratowanie” i sprzedaż roślin aby uchronić je przed zniszczeniem. Część hodowli importuje te rośliny do Anglii.

Gdzie mogę znaleźć więcej informacji na ten temat ?

Bardzo łatwo – dołącz do Hardy Orchid Society. Wydaje ona dla swych członków kwartalnik, odbywają się także w ciągu roku dwa spotkania, konkursy fotograficzne oraz rozmowy na wszystkie tematy z tym związane. Daje to tez możliwość nabycia roślin w czasie spotkań. Chęć przystąpienia można zgłosić na formularzach uzyskanych od Maren Talbot, 4 Hazel Close, Bucks SL7 3PW.

Richard Manuel wycofał się ostatnio z pracy jako zoolog i został poważnym hodowcą europejskich storczyków, którymi interesuje się już około 25 lat. Często podróżuje w okolice Morza Śródziemnego i w Alpy by podziwiać tam te rośliny. Około 10 lat temu rozpoczął on symbiotyczne rozmnażanie storczyków z nasion i obecnie produkuje wiele gatunków w ilościach hurtowych. Publikuje on w połowie lata listę roślin, które wtedy znajdują się w fazie spoczynku. Możesz ją otrzymać pisząc do niego na adres: Orchid Nursery, Wye View Cottage, Leys Hill, Ross-on-Wye, Herefordshire HE9 5QU

wróć
Kontakt z administratorem strony.
Zawartość całej strony jest chroniona prawami autorskimi i w żadnym
wypadku ani w żadnej postaci nie może być wykorzystana bez pisemnej zgody autorów.
Polskie Towarzystwo Storczykowe "ORCHIS" (c) 2009
flycather statystyka