Proszę czekać...
zamknij
Witamy na stronie Polskiego Towarzystwa Storczykowego "ORCHIS"

Nasze Towarzystwo stara się
przekazywać wiadomości dotyczące
storczyków gruntowych,
naturalnych siedlisk ich występowania
oraz ochrony.

Ja, storczyki i ekologia.

Będąc z wykształcenia leśnikiem, a z zamiłowania przyrodnikiem, hobbistą i miłośnikiem roślin, jestem też zapewne po trosze i ekologiem. Na pewno nie zaliczam się do tzw "nawiedzonych" ekologów, o których często słychać w mediach. Zazwyczaj protestują, blokują, nie pozwalają… ale przeważnie do czasu, aż wytargują dotacje na swoją działalność. Gdy nadarza mi się okazja spotkania takiego ekologa lubię zapytać wprost  "a ile w swoim życiu Pan drzew zasadził" ??? I tu następuje przeważnie konsternacja…..

Pomówmy jednak o moim ekologicznym spojrzeniu na storczyki. W sąsiedztwie mojej miejscowości, a właściwie już za płotem mojej działki, rozciąga się dolina niewielkiej rzeczki. Znaczną jej część stanowiły do niedawna łąki i pastwiska, na których "od zawsze" rosły stoplamki szerokolistne (Dactylorhiza majalis). I to wcale nie pojedyncze sztuki lecz kolonie po 10 – 30 szt w jednym miejscu. Tak było jeszcze około 15 lat temu. Później okoliczni rolnicy zaczęli ograniczać i likwidować hodowlę krów i koni. Coraz rzadziej widziało się pasące bydło i sianokosy. W krótkim czasie cały teren zdziczał, porastając trzciną i wysoką turzycą (Carex riparia), zasiedlającymi dotychczas jedynie brzegi rowów melioracyjnych. Populacja storczyków gwałtownie się kurczyła. Podczas ostatniego (chyba 7 lat temu), dość dokładnego przeglądu stanowisk znalazłem jedynie kilkanaście, pojedynczych egzemplarzy. Wykopałem je i przeniosłem na swoją działkę. Zadomowiły się bez problemu, gdyż trafiły w sumie na tą samą glebę. Że jest to odpowiednie siedlisko może świadczyć fakt , że nie tylko zdrowo rosną i obficie kwitną ale i rozsiewają się po całej działce - czasami w zupełnie niespodziewanych miejscach na skalniaku.

Czy postąpiłem źle???

Z nadzieją czekam, aż ktoś zacznie ponownie użytkować te tereny i będę mógł odtworzyć naturalne stanowiska. Ogólnie trzymam się zasady, że to co rośnie w pobliskim lesie czy na łące niepotrzebnie zajmuje miejsce na mojej działce.

Podsumowując uważam, że człowiek nie powinien ingerować w życie rzadkich, ginących i chronionych roślin, ale tylko na ich naturalnych, dziewiczych terenach, które zasiedlały od wieków. Tam, gdzie współistnieją z człowiekiem, jego gospodarką i "dobrodziejstwem" cywilizacji, powinny być objęte planową opieką i odpowiednimi działaniami. Przykładem mogą tu być podgórskie hale, zarastające i dziczejące wskutek ograniczenia stad owiec. Podobnie dzieje się w pobliskich rezerwatach łąk w Owczarach i Pamięcinie. Wiele cennych gatunków (pajęcznica, mikołajek, ostnica, szałwia) ginęłoby bezpowrotnie gdyby nie systematyczne wykaszanie ekspansywnych traw i chwastów.

Myślę, że ważną rolę w ochronie storczyków będą spełniały laboratoria "in vitro". Na zachodzie Europy wiele gatunków i odmian "produkuje się" tą metodą z przeznaczeniem dla hobbistów i kolekcjonerów. Najważniejsze, że w przypadku storczyków metoda ta nie polega na mnożeniu z fragmentu rośliny ale z nasion, których pozyskanie nie niszczy bezpośrednio całych roślin.

Opracowanie: E.R.
(styczeń 2008r.)

P.S.
Cztery lata temu kupiłem 1,5 ha nieużytku, który przerabiam na ogród. W tym roku po raz pierwszy zauważyłem na koszonym trawniku młodziutką siewkę Orchis latifolia. Czyli zarodniki są w glebie, ale czekają na odpowiednie warunki by skiełkować i odrodzić się ponownie na naturalnym stanowisku. Bez pomocy człowieka będzie to jednak raczej niemożliwe.

(lipiec 2009r.)

 

P.P.S.
Wiosną 2010  w czwartym roku od założenia trawników i regularnym ich koszeniu znalazłem i trwale zaznaczyłem na gruncie 150 szt. Dactylorhiza. Nie wszystkie kwitły ale po liściach było widać różnicę i na pewno będą to różne gatunki i mieszańce. Oczywiście zaprzestałem koszenia i dopiero pod koniec lata , gdy zaczynały zasychać ustawiłem kosiarkę na ok. 10 cm od gruntu i skosiłem całą 'storczykową łąkę'. Z niecierpliwością czekam na ten sezon. Na pewno będzie ich dużo więcej bo przy koszeniu znajdowałem zupełnie małe siewki. Myślę, że na terenach naturalnego występowania Dactylorhiza wystarczy coroczne wykaszanie  by odbudować zasoby łąkowych storczyków.

(marzec 2011r.)

 

wróć
Kontakt z administratorem strony.
Zawartość całej strony jest chroniona prawami autorskimi i w żadnym
wypadku ani w żadnej postaci nie może być wykorzystana bez pisemnej zgody autorów.
Polskie Towarzystwo Storczykowe "ORCHIS" (c) 2009
flycather statystyka